Tylko spokój nas uratuje

Wiatr rozwiewa mi włosy i muska delikatnie ciało.
Wypełnia mnie spokój,czysty spokój bez kropli negatywnych emocji.
Tylko przy słowie negatywne pojawia się dziwne uczucie.
To niebywale jak samo słowo wpływa na człowieka,jak potężna ma moc.
Wchodzę do domu,wita mnie pies,merda ogonem,jest trochę natarczywy,
głaszczę go a on cieszy się jeszcze bardziej.
Nie odstępuje mnie na krok,idzie za mną do pokoju a ja uświadamiam sobie,
że zawsze to jego merdanie mnie irytuje.
Sama buduję problem aż on urasta do ogromnej rangi.
Złoszczę się kiedy mnie wita, często przychodzę do domu wyczerpana po dniu,
chce uchwycić chwilę wyłącznie dla siebie, odpocząć …
Zamiast tego od drzwi tworze problem,spokój zaczyna się ulatniać.
I zadaję sobie sprawę, że powinnam właśnie teraz przystanąć, spuścić powietrze, zamknąć oczy, policzyć do dziesięciu i się zwyczajnie uśmiechnąć i odwzajemnić radość ;).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: