Wiara czyni cuda

Dzisiaj wyświetliło mi się na facebookowej tablicy zdjęcie Tatr.
Momentalnie wszystkie moje wspomnienia wróciły i na twarzy ukazał się ogromny uśmiech a serce rozbłysnęło diamentową czerwienią i słonecznym spokojem.
Kto z Was był w Tatrach, wie jaką one mają magiczną moc !
Moje uzdrawianie duszy zaczęło się właśnie tam. To w tamtym miejscu przeniknęło mnie milionowo-barwne szczęście.
Nie zaliczam się do osób, których konikiem jest zdobywanie wierzchołków, często męczy mnie włażenie pod górę i jednak wolę bieg po plaż o poranku, kiedy słońce dopiero całuje promykami  a wiatr delikatnie smaga ramiona.
Ale moja historia nie zaczęła się nad morzem, a na pagórkach, dolinach i na szczytach.
W Białym Dunajcu (http://www.bialydunajec.org/)
To taki katolicki obóz, który z boku może wydać się niewierzącym śmieszny, tylko najzabawniejszy jest fakt, że na tym obozie ludzie chodzą szczęśliwi, 2 tygodnie czystego spokoju i pełni szczęścia. To coś, czego doświadcza się tam bez zbędnych używek. To coś, co nie jest powierzchowne a trwa. Czasem ludzie jadą tam z czystej ciekawości, nie są wierzący, a Biały zmienia ich punkt widzenia.
Wiecie co ? Właśnie w tamtym miejscu nauczyłam się jak poskładać siebie, właśnie tam odbyłam jedną z najlepszych spowiedzi i uświadomiłam sobie, że nie możemy gardzić innym (choć o tym zapominamy), bo każdy ma swoją historię, której nikt z nas nie zna, dlatego powinniśmy doceniać każdego, każdy z nas jest darem od Boga, ukształtowanym na swój, właściwy sposób.
Ale to nie znaczy, że „jakiego mnie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz”.
W wierze chodzi przede wszystkim o to, by dawać z siebie wszystko, nie akceptować beznadziei, ale szukać nieustannie rozwiązań i wstawać nawet z największego bagna, bo nie ma na świecie dołu, z którego Bóg nie jest nas w stanie wydostać !
Ograniczenia widzimy tylko my i to my jesteśmy leniwi i niewytrwali, nigdy Bóg !
Biały Dunajec dał mi lekcję życia, jak piękna jest wiara.  Że wiara to nie rodzice, którzy zmuszają Cię do chodzenia do Kościoła mimo, że nic chcesz,
to nie ‚moherowa babcia’, która dostrzega błędny innych oprócz własnych,
wiara to nie księża splamieni złym pogłosem,plotkami.
Wiara zaczyna się wtedy, gdy sam robisz wszytko, by być na Mszy,
wiara to ksiądz, któremu mówisz swoje grzechy i Cię nie potępia, lecz daje wskazówki jak iść dalej, wiara i Kościół to ludzie, na których zawsze możesz liczyć, którzy nie są obok kiedy jest wyłącznie super, ale też wtedy kiedy twój statek idzie na dno.
Wydaje mi się, że tajemnicą wiary jest ta poobdzierana brama z urwaną klamką, którą każdy się boi przekroczyć, bo nie wie jak piękny ogród jest dalej. Kościół jest wyszydzany niejednokrotnie, bo po przekroczeniu progu znajduje się całkiem coś innego, niż kreują media i nadmuchany świat. Tajemnicą wiary jest przeogromny spokój, moc radzenia sobie z trudnościami i nieopisana radość w sercu.
Wiara w Boga to lek na dosłownie każdą ranę.
Wiara w Boga – bez wahania polecam ;).

Miłej niedzieli 😉

A.R

PS. Gdyby ktoś się zastanawiał jak spędzić wakacje – polecam na maksa 😀 -> link http://www.bialydunajec.org/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: