#6 Nie cierpię Świąt

Święta powoli mijają, post miał być wczoraj (chociaż myślę, że po dzisiejszym obżarstwie bardziej nam się przyda ) ,ale po wieczornej Mszy nie miałam siły na pisanie,mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno i może komuś akurat podpasuje na Lany Poniedziałek 😉

„Nie cierpię Świąt” – ile razy słyszałeś to od znajomych, obcych ludzi czy rodziny, też tak wielokrotnie mówiłeś.. ?
Nie martw się, mam po części tak samo.

Nie cierpię Świąt pompowanych przez media i zniekształcanych przez człowieka.
Ile razy można wałkować ten temat z kiczem marketingowców wciskanym nam na każdym kroku, wariactwem zakupowym, nadmierną konsumpcją przez te kilka dni.
A i tak każdy ulega.
Mama się spieszy, żeby wszystko było przygotowane, stawia cały dom na nogi, pomagasz w przygotowaniach i znajdujesz się z nią sam na sam w kuchni – katastrofa nr I : Czemu tak kroisz te warzywa ? Krój większe te kawałki ! Ja zawsze dodaje więcej majonezu. Kiedy w końcu zrobisz to ciasto ? A czasem nie za dużo tego proszku do pieczenia ? Po co  mi się tutaj kręcisz jak zaczynam coś robić ? . Jak to ? Nie kupiłeś śmietany ?!
Dochodzą pretensje o za późne zakupy,za małe zakupy,za duże zakupy.
Zaczynają się kłótnie o byle pierdoły, wszyscy chodzą rozjuszeni, jak nie od rana,
to od południa.
Nie mówię, że to nasze mamy zaczynają całe ‚nadmuchane przedstawienie’, to był tylko przykład. Każdy z nas ma swój udział w tym teatrzyku.
Święta przestają cieszyć, stają się obowiązkową katorgą. Wszystko na już ! Na teraz !
Zatracamy się w tym szale zapominając o rodzinie o sensie Świąt i co najważniejsze o Bogu. Gdzie jest dla niego miejsce ? „No przecież byłam w Kościele, zrobiłam znak krzyża, modliłam się.”
Tak ? I to było szczere ? To 5 minut modlitwy ‚na odwal się’,bez zastanowienia…
Jeśli było inaczej to bardzo dobrze, ale jeśli powyższy przykład pasuje do Ciebie to katastrofa nr II.
A przecież można zmienić w końcu bieg Świąt, pomodlić się po przebudzeniu razem z rodziną o spokojny dzień, bez kłótni – to umacnia.
Pamiętam ostatnią Wigilię. U mnie w domu też panuje wtedy ‚nerwówka’ – nigdy jeszcze nie było spokojnie (do czasu). To był ten jeden z drobnych cudów, które zsyła nam Jezus.
Poprosiłam rodziców, żebyśmy się pomodlili o dobre przeżycie dnia, trochę obawiałam się reakcji mojego taty,który stwierdzi, że to „bez sensu” i rzeczywiście – powiedział tak, ale mimo wszystko poprosiłam, żeby to zrobił. Stało się ;). I wiecie co ?
To były pierwsze nasze spokojne Święta… aż teraz na tę myśl robi mi się ciepło na sercu ;).
Nie cierpię Świąt – i tu nie chodzi o to, że nie znoszę ich istoty. Chodzi mi o ‚święta’, które sami zniekształcamy, które zniekształca materializm rodzący cierpienie.
Nie możemy niszczyć naszych bliskich dążeniem do idealnego przygotowania stołu.
Czy na prawdę to jest ważniejsze niż osoba, którą kochasz, która kocha Ciebie ?
Czym zaczynają być Święta, kiedy pędzimy jak stado baranów za ‚więcej,czyściej,ładniej,lepiej,szybciej’ ?
Czy na prawdę myślisz, że lepiej przeżyjesz Święta, kiedy zaczniesz krzyczeć na swoje dziecko, bo nie wytarło jednej jedynej półki ?
Czy nadajesz sens Świętom, kiedy krzyczysz na męża, bo nie zabrał 1 rodzaju ciasta do Twojej mamy, mimo, że był obładowany 4 innymi torbami ?
Czy lepiej przeżyjesz ten czas krzycząc na żonę, która zestresowana wjechała autem w kolejną dziurę ?
Czy Święta będą lepsze,kiedy zamiast pomóc zapracowanym rodzicom, olejesz ich dla  swoich przyjemności ?
Ludzie, nie dajmy się zwariować ! Naszą rolę na prawdę możemy pięknie odegrać, dając serce, zamiast ostrego jak brzytwa języka.
Czasami też jest tak, że już opadasz z sił, bo starasz się a dostajesz w zamian gorzką odpłatę. Nie jesteś w stanie siedzieć z rodziną, tak bardzo Cię irytuje.
Moim zdaniem, jak już nie ma innego wyjścia – po prostu przeproś, powiedz co Cię boli i wyjdź, pomódl się, przespaceruj, zrób coś, co wiesz, że sprawi Ci radość, pozwoli odetchnąć. Proś Boga o moc i ukojenie.
Spędź ten czas z Bogiem, zaufaj mu.

Pamiętajmy, że Święta to nie czas dla naszego nadętego JA „Ja się liczę i wyłącznie ja – moje pragnienia,moje zachcianki”. NIE – Święta to czas dla Boga, a jeśli o Nim zapominamy i zrzucamy go, chociażby na drugie miejsce to nic dziwnego, że nasze święta są puste.
I tak – Nie cierpię Świąt wykreowanych przez człowieka,
uwielbiam zaś Święta, których istotę zrozumiałam – te które przeżywam w Bogu !

„Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu”
-Św. Augustyn
„Aby Zmartwychwstały Chrystus
obudził w nas to, co jeszcze uśpione,
ożywił to, co już martwe;
niech światło Jego słowa
prowadzi nas przez życie do wieczności.”
Życzę Wam spokojnego i pięknego przeżycia końcówki Świąt Wielkiej Nocy.
Niech Bóg ześle na Was obfite łaski i wprowadzi w Waszych domach pokój.
Alleluja ! 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑