Wielkanoc – Wielka Niedziela

Czy Święta to zawsze musi być masa niezdrowego jedzenia ?
Jak widać na załączonym obrazu – nie zawsze taka masa
(chociaż zdjęcia i tak kłamią, bo są statyczne i to tylko cząstka rzeczywistości).
Ale jeśli chodzi o niezdrowe – no cóż … będąc u dziadków trudno jest jeść sałatę.
Muszę się pochwalić, że mój tato zrzucił już -40kg i to min. dzięki niemu zmieniają się nasze nawyki żywieniowe.
Najtrudniej jest wytrwać w diecie w Święta ?
To prawda, jednak jeśli dacie radę będziecie mieli powód do prawdziwej dumy.
Chociaż jak wiadomo – z niektórych potraw nie sposób zrezygnować.

Wielkanoc nieodzownie będzie mi się kojarzyć z barszczem na serwatce 😍.
To zdecydowanie mój nr 1 wszystkich potraw na świecie!
Nie jakieś tam zwyczajne barszcze czy oklepane żurki.
To jest NIESAMOWITE !
Trochę kwaskowy smak, niepodobny do żadnego innego i co najważniejsze – przepis pokoleniowy.
Jeśli nigdy nie próbowaliście a jesteście ciekawi – wrzućcie komentarz pod postem a jutro pojawi się przepis.

A oto mój wielkanocny talerz :

przepis_na.JPG

A dla zgłodniałych – cała waza. UWAGA! Jeszcze gorąca :).

wielkanoc.JPG

I tym akcentem zapraszam do niedzielnego spaceru, coby się nie rozleniwiać ! 😉

A.R.

Reklamy

Zmiany na lepsze

Świat nie jest stworzony tak ja byśmy chcieli,
Życie często zaskakuje tworząc nowe historie,
Albo trzyma nas w ryzach szarej codzienności.
Ale czy to rzeczywiście życie trzyma nas w ryzach,
Czy może my sami siebie zapętlamy.
Czasami nie każde miejsce sprzyja naszej kreatywności
Czasami ludzie, których spotykamy chcą nas zdeptać,
Bo myślą, że to oni są coś warci,
Ale to właśnie oni czynią ten świat bagnem,
Którego nikt nie chce się tykać
Czasami ludzie, których spotykamy
Odmieniają nas i dają skrzydła, tchnienie, nasze puca napełniają się prawdziwym tlenem.
Odnajdujemy miejsce, które jest idealne na zmiany.
To miejsce jest fizycznie tym samym, w którym mogliśmy być wczoraj,
przedwczoraj, rok temu.
To miejsce tak na prawdę jest naszym sercem, duszą aż w końcu czynem.
Czynem, za który zostaniemy skrytykowani, wyśmiani,
który może się wielu na początku drogi nie spodobać.
Ale to nie jest ich życie, lecz Twoje.
Jeśli czyn, którego się podejmiesz pomaga Ci stawać się lepszym człowiekiem.
Nie rezygnuj.
Zmiany na lepsze też wymagają wysiłku.

A.R.

Pożeracze dusz

I są na tym świecie pożeracze dusz,
którzy zmuszają nas do przemyśleń zupełnie niemających sensu,
zupełnie nieistotnych, zupełnie intensywnych, zupełnie czarnych,
nadzwyczaj niebezpiecznych.
Żywią się płynnie przechodząc przez duszę aż do ciepłego ciała.
I są świadomi i są dumni,
ale być mogą,
mogą być też nieświadomi,
zatraceni w biegu,który niepostrzeżenie wróży tragedie.

Gdzie marzenia się spełniają!

Nie zawsze są wielkie,bo do tych największych zbliżamy się małymi krokami.
Nie świat nam ma dyktować jakie będą a my sami.
Nie muszą być ważne dla każdego, bo nie są na pokaz.
Nie mogą przynosić w podsumowaniu rozczarowań, bo tylko radość świadczy o ich spełnieniu.
Zależą przede wszystkim od naszego przeżywania chwil.
To my wybieramy czy chcemy je dzielić z kimś, czy mają być wyłącznie naszym świtem.
Mają rozbudzać się z kokonu naszej wyobraźni, rozwijać skrzydła dzięki naszym działaniom i lecieć do celów jakie sobie postawiliśmy.

Takie właśnie są marzenia.
Wczoraj spełniło się jedno z moich i cudownie było dzielić radość z ludźmi,
którzy mnie wspierają, z tymi którzy dają pozytywny feedback.
Po długim czasie zaprzepaszczenia pasji śpiewania wystąpiłam na Gali Szlachetnej Paczki. Wiedziałam, że na scenie będzie stres i moje sceniczne ruchy nie będą dorównywały tym z moich wyobrażeń.
Chodzi o to co ma się w sercu przy spełnieniu marzeń i to do czego dążymy.
Każdy krok otwiera przed nami Nowy Świat, smakowanie po małych kawałeczkach, delektując się każdym z nich.
Nie przejmując się na zapas co inni pomyślą, robiąc swoje, wkładając w to serce i cały swój wysiłek,mając świadomość, że daliśmy z siebie wszystko i chcemy dać jeszcze więcej.
Żyć i pracować dla takich chwil!

A.R.

W duszy…

Toniemy w oceanach uczyć, zupełnie nadzy, gdy pozostajemy sami ze sobą,
z najszczerszą prawdą tego świata, którą nosimy w sercu,
z plecakiem wypełnionym każdym krokiem życia.
A przed nami jedna wielka niewiadoma przepowiedziana przez Bułhakowa,
gdy za bardzo ufamy, że życie jest zależne od nas.

Prawdziwym szczęściem nie jest to, co widzą inni,
lecz to czujemy my sami <3>

A.R.

A co jeśli każdy z nas otrzymałby nieograniczoną moc – jakąkolwiek by chciał. Czy świat stałby się lepszy czy egoizm zniszczyłby go doszczętnie..?

(Nie)Ziemskie Anioły

Myślę, że mam. Wiem, że mam na Ziemii swoich Aniołów – może nie do końca stróżów 24h/7,
ale wysłanników od Boga. Są ze mną, kiedy nie zawsze wszystko jest idealne – czasami zaczyna się robić totalna klapa a oni wyrastają z podziemi i zawsze trafiają w sedno problemu i go łamią nie zdając sobie nawet z tego sprawy.
Często są to moi znajomi, chociaż czasami i przypadkowi ludzie.
Chociaż im tego nie mówię,to zmieniają mnie i jestem strasznie wdzięczna za to, że są.
Za to, że moja wiara w ludzkość znów powraca.

A.R

(1 Tes 5,16-24)

„Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona”

W lekkim powiewie…

„W lekkim powiewie przychodzisz do mnie Panie
W lekkim powiewie przychodzisz do mnie Panie
Nie przez wicher ogromny i nie przez ogień,
Ale w lekkim powiewie przychodzisz do mnie Panie
Ale w lekkim powiewie nawiedzasz duszę mą”

Blog na WordPress.com.

Up ↑